To koniec Rock Radia.2014-2026.

with Brak komentarzy

To koniec Rock Radia! I piszę to, choć sam nie mogę w to uwierzyć…

 

 

Pamiętam, jak odkryłem Rock Radio. To był przypadek, bo bawiąc się aplikacją do słuchania radia przez internet, coś mi się kliknęło i ze stacji, której słuchałem, przełączyło mi się na coś innego. Samego przełączenia nawet nie zarejestrowałem, dopóki nie usłyszałem dżingli, że to właśnie Rock Radio. I tak zostałem z tą stacją jako ulubioną, bo przekonał mnie profil muzyczny. Czyli klasyka rocka, gdzie w tamtym czasie najmłodsze kawałki miały 20 lat. Potem za sprawą kilku kluczowych premier trochę się to zmieniło i puszczali utwory młodsze, a nawet najnowsze.

To był początek pięknej przygody, bo Rock Radio stało się cudownym panaceum na brak dawnej Trójki. I chociaż w internetowym eterze można odbierać Radio Nowy Świat i Radio 357, to jednak nie oszukujmy się… te stacje mają profil rockowo-alternatywny, z naciskiem na alternatywę. A RR gra… grało tak jak Trójka za najlepszych rockowych czasów, kiedy o zjebanej alternatywie jeszcze nikt nie słyszał, a Agnieszka Szydłowska jeszcze nawet nie marzyła, by pracować w tej zacnej stacji.Nic więc dziwnego, że intuicyjnie zostałem z tą stacją i z dumą mogę powiedzieć, że Rock Radiem „zaraziłem” większość bliskich mi osób.

 

Przyznam jednak szczerze, że odkąd ta stacja stała się nieodzownym towarzyszem mojego życia, miałem z tyłu głowy niepokojącą myśl. Jakoś podskórnie czułem, że to jest tak genialne, że istnieje strach/obawa, że to się kiedyś skończy. Nie wiem, po prostu bałem się, by to nie zniknęło, bo to najlepsza stacja radiowa, jaką można sobie wyobrazić. Dużo muzyki, mało reklam i audycje słowne ograniczone do minimum. Aż chciało się włączać i słuchać, a dodatkowo miałem wielką podjarkę, gdy byłem w miastach, gdzie Rock Radio można było „złapać z widelca”, czyli na falach FM, i mogłem słuchać go w samochodzie, pomijając internet.

 

 

Aż nadszedł 16 czerwca 2026 i wpis na profilu Rock Radia o treści: „Co najlepiej zapamiętacie z Rock Radia?”. Przyznam, że zmiotło mnie w tym momencie z planszy. I zanim zagłębiłem się w komentarze, rozpocząłem proces analizy, co tu się odpierdala.

 

Po głębszym sprawdzeniu ustaliłem, co następuje:

Szykuje się koniec Rock Radia w dotychczasowej formie. Grupa Eurozet (należąca do Agory) podjęła decyzję o całkowitym wygaszeniu tej marki i zastąpieniu jej zupełnie nowym projektem. Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji wydała oficjalną zgodę na zmianę nazw wszystkich trzech pozostałych stacji sieci (w Warszawie, Krakowie i Poznaniu). Rock Radio przekształci się w Radio Kiss FM. Zmiana obejmie dotychczasowe częstotliwości Rock Radia, czyli 103,7 FM w Warszawie, 103,8 FM w Krakowie oraz 105,4 FM w Poznaniu. Nadawcy coraz głośniej mówią o tym, że muzyka rockowa osiąga gorsze wyniki w badaniach słuchalności. Agora zdecydowała się na stworzenie nowego formatu muzycznego, nad którym prace jeszcze trwają. W maju 2026 roku z rozgłośnią po 10 latach kierowania stacją pożegnała się jej dyrektor programowa, Małgorzata Kierat, co było jednoznacznym sygnałem zbliżających się głębokich zmian. Za nowy projekt Kiss FM ma odpowiadać Krystian Karwaszewski (szef Meloradia).

Oficjalna, konkretna data startu Radia Kiss FM nie została jeszcze publicznie ogłoszona przez Grupę Eurozet, ale z zakulisowych informacji i działań na antenie wynika, że zmiana nastąpi jeszcze w te wakacje. Wewnątrz stacji głośno mówi się o zwolnieniach zaplanowanych na koniec lipca 2026 roku. Cięcia mają objąć praktycznie wszystkich dotychczasowych prezenterów Rock Radia, co sugeruje, że obecny program zniknie z anteny wraz z końcem lipca. Eurozet już teraz przygotowuje słuchaczy na zmianę formatu. Na antenie Rock Radia zaczęły być emitowane spoty reklamowe zachęcające do przełączenia się na Antyradio (promowane jako „najlepsze rock radio w Polsce”). Wszystko wskazuje więc na to, że lipiec będzie ostatnim pełnym miesiącem z Rock Radiem, a nowa stacja Kiss FM ruszy w okolicach sierpnia lub września. Prace nad nowym formatem muzycznym wciąż trwają za zamkniętymi drzwiami, a projektem zarządza już Krystian Karwaszewski.

 

Tyle informacji ogólnych w pigułce, a teraz przejdźmy do wniosków, które z nich wynikają…

Jeśli ktoś potrafi czytać między wierszami, to doskonale zdaje sobie sprawę, że zamiast muzyki rockowej na falach, na których do tej pory nadaje Rock Radio, słychać będzie muzyczne gówno spod znaku disco polo (podobieństwo do VOX FM) lub taką samą jałową papkę jak w Meloradiu. Nie wierzę w to, że nagle zarząd wpadnie na to, by stworzyć rozgłośnię z dobrą muzyką. A przez dobrą rozumiem nie tylko rock, ale także wiele klasyki muzyki światowej.

To prowadzi do kolejnego wniosku. Otóż kto uzurpuje sobie prawo do stwierdzenia, że muzyka rockowa traci na popularności? Badania wskazują, że osiąga ona gorsze wyniki, ale…. w dalszej części mojej wypowiedzi udowodnię, że wcale nie chodzi o „popularność”. Taki komunikat to zamykanie gęby malkontentom. Moim zdaniem zmiana na Kiss FM, które brzmi jak radio do zerowania czteropaka przed dyskoteką w piątek, jest spowodowana tym, że „góra” poczuła chęć napchania kieszeni i na ofiarę nowego radia, które będzie tak samo gówniane jak RMF, Zet, Eska i inne regionalne twory tworzone na ich podobieństwo, wybrała Rock Radio. W dodatku będzie od chuja reklam i konkursów SMS. Możecie mi wierzyć, że tak dokładnie będzie, a ciemny lud to kupi.

 

No właśnie, samo zjawisko to jednocześnie dowód na to, że społeczeństwo jest tak głupie i pragnie słuchać dźwięków spod bandery martyniuka, podsiadły, sanah itp., że taka stacja będzie kolejnym panaceum na ich pustogłowie. Po prostu w dużych miastach, przesuwając się po skali, muzyka rockowa już nie będzie im przeszkadzać. A zamiast tego może usłyszymy co 5 minut reklamę, że „od teraz kayah i sanah są w heyah a startery kupują na stacji moya”…. Stały temat, jak klimat pikniku na prowincji, które zresztą są ściśle powiązane z takimi stacjami radiowymi. To, że Rock Radio znika w ten sposób, to celowa i zaplanowana profanacja i zarżnięcie najlepszej rozgłośni w Polsce!

 

Zamiast wprowadzać dobre zmiany w samej stacji, zarząd poszedł na łatwiznę i postanowił to zniszczyć. A tego słuchacze nigdy im nie wybaczą. Oczywiście nie zamierzam słuchać jakiegoś walącego odpadami organicznymi Kiss FM i zachęcam już teraz do bojkotu. Natomiast wiem, co sprawiło, że do tego doszło, opierając się na zmianach, które nie nastąpiły.

Otóż największym błędem Rock Radia w ostatnich dwóch latach była jedna playlista. Dosłownie w te same dni i godziny leciały te same kawałki. Fakt, że fajne, klasyczne, ale ciągle, niezmiennie te same. Kiedy szykowałem się w poniedziałek do pracy, to myłem zęby przy tej samej piosence, za każdym razem. Gdy w sobotę budziłem się i włączałem Rock Radio, to za każdym razem miałem déjà vu. Jeszcze rok temu zdarzało się, że wystarczyło poczekać ok. dwóch tygodni i następowała pewna roszada. Jednak w większości przypadków utwory leciały w bardzo ograniczonej, zapętlonej playliście. I tu osobiście wyczułem, że „góra” nakazała to specjalnie, by zmęczyć słuchacza i go zniechęcić. A to samo w sobie było przyczynkiem do mniejszego zainteresowania. Czysta zagrywka ze szkoleń dotyczących manipulacji ludźmi.

 

Gdy cofnę się pamięcią do 3-4 lat wstecz i aż do początku, gdy Rock Radio odkryłem, a było to w okolicach 2020/2021 roku, to z rozrzewnieniem wspominam tę różnorodność muzyczną. Ile ja wtedy odkryłem muzycznych perełek z tego gatunku, co mnie samego zaskoczyło, bo wydawało mi się, że wiedzę mam ogromną. Okazało się, że mogłem się wiele nauczyć, a aplikacje do rozpoznawania muzyki nie stygły. Tak było, by potem nagle ktoś zaciągnął hamulec ręczny i dupa.

Moim zdaniem wyglądało to tak: przyszedł ktoś z „góry” i powiedział: „Od dziś macie puszczać tylko te piosenki i cały czas bez zmian. Aż słuchacz się wkurwi i stwierdzi, że pierdoli, przełączy się na coś innego. Wtedy my będziemy mieli czelność stwierdzić, że jest małe zainteresowanie i da to nam grunt do reformacji w kolejną słodko-popową stację, bo wiecie… hajs się musi zgadzać”.

 

Nie dziwi więc fakt, że odeszła Małgorzata Kierat, wieloletnia dyrektor programowa Rock Radia. Związano jej ręce i nie mogła nic zrobić, więc zamiast czekać, aż ją wyrzucą, sama honorowo odeszła. Co odbyło się po cichu i zostaliśmy jako słuchacze z prowadzącymi i tą samą playlistą.

Będę trochę złośliwy, ale muszę tutaj stwierdzić, że jedynym plusem tego, że Rock Radio odchodzi do historii, jest to, że w eterze spadnie o 99% ilość emisji utworów Oddziału Zamkniętego. Nie dość, że nienawidzę tej kapeli, to do tego jej twórczość była mi serwowana codziennie i to w dużej ilości. Kiedyś prawie bym się wypieprzył na płytkach w łazience, jak brałem prysznic, słuchając RR, i nagle znów usłyszałem ten piskliwy głos wokalisty, przez co zapragnąłem to szybko wyłączyć.

Także sorry Jaryczewski, właśnie skończyły się tantiemy….. i bardzo kurwa dobrze.

 

W oficjalnych komunikatach puszczanych na antenie reklamowane jest Antyradio. Nie powiem, czasami słucham, ale…. niedawno odkryłem Radio Yanosik Rock w aplikacji Yanosika. I szczerze przekonali mnie do siebie, bo…. leci ten sam profil muzyczny, czyli muzyka rockowa, której playlista jest bardziej zróżnicowana, a w zasadzie tak prowadzona jak kiedyś w RR. No i co jakiś czas są informacje drogowe. Nie zmienia to faktu, że niszczenie jednej stacji rozprasza słuchaczy na inne, satelitarne rozgłośnie. Zresztą do samego radia Yanosik Rock też się specjalnie nie przywiązuję, gdyż jak wiadomo, też mogą to zlikwidować, niczym kioski RUCH-u jakiś czas temu.

Przejdę teraz do analizy tej słabszej słuchalności muzyki rockowej. Ja osobiście odczuwam to tak, że ci, co nadal jej słuchają, to elita, która nie poddaje się takim zabiegom jak niszczenie rockowych stacji na rzecz miałkich tworów eremefozetkopodobnych. Jak nam zamkną wszystkie rockowo-metalowe stacje, to zostaje streaming. Jak orwellowska cenzura zechce zamknąć i to, to zawsze możemy pokazać FUCKA i powiedzieć – „Mamy oryginalne płyty, skurwysyny”. Bo tak się składa, że słuchacze rocka to jedni z ostatnich koneserów muzyki, którzy jeszcze kupują płyty.

 

Rock nigdy nie umarł i mainstream go nie zabije, a to, czego jesteśmy teraz świadkami, to nic innego jak głaskanie po główkach bezmózgiej tłuszczy, która chce piosenek o wszystkim i o niczym, a może i SMS-ka wyśle.

Odpowiedzialni za zniszczenie Rock Radia wiedzieli jednak jedno – że nas zaboli. Przyznaję, że czuję się w tym momencie jak w czasach, kiedy Trójka zaczęła pikować w dół, głównie za sprawą audycji Agnieszki Szydłowskiej. By potem stało się to, co się stało. Więc pewni ludzie pomyśleli – podoba się ludziom Rock Radio? To my je urżniemy u samego spodu, by nie mieli za dobrze.

No cóż, żyjemy w kraju, gdzie z głupotą nie dość, że większość się nie kryje, to ekspansywnie się ją chwali. Teraz mamy czasy, gdzie niektórzy lubią, gdy się ich tak szczerze, naturalnie i po ludzku nienawidzi. Skoro zarząd tak chce, to ma, i nie pomoże im nawet stwierdzenie, że jak się na nich pluje, to deszcz pada.

 

Wystarczyło zmienić co nieco w strukturze Rock Radia i byłoby dobrze. Ale jak już wiemy, to był zaplanowany, długotrwały i przemyślany proces. No cóż, teraz moim obowiązkiem jest poinformować wszystkich, że nasza ulubiona stacja przestaje istnieć i że należy bojkotować Kiss FM.

Szkoda mi prowadzących i całej ekipy, bo przez tyle lat zżyłem się z nimi i byli dla mnie jak dobrzy kumple. Nie wiem, co będzie z nimi dalej, ale mam nadzieję, że lepiej niż w murach, które teraz będą serwować popowe gówno!

Warto też dodać, że Rock Radio to nie jest jedyna czystka w rockowym eterze! KRRiT wydała również zgodę na likwidację niezależnej stacji Rock FM w Bydgoszczy, która zmieni się na Bydgoszcz FM. Więc akcja zakrojona jest na szerszą skalę. A jeśli o skali mowa, to wiadomo, że spektrum zakresu FM jest dość ograniczone i ciasne. Toteż władza, chcąc skutecznie lasować i tak już wyjałowione mózgi gawiedzi, podjęła decyzję o drastycznych cięciach, byleby zewsząd leciało to samo papkowate gówno. Więc jeśli ktoś chciał się „przenieść” z Rock Radia na Rock FM, to właśnie poczuł, jak się wkłada kij w szprychy.

 

To, co się obecnie dzieje, to na wskroś działanie polityczne i nie da się tego ukryć. Od wielu lat dokręcana jest nam śruba i stajemy się ofiarą zjawiska „gotowania żaby”. Rząd, widząc, że kiedy posuwa się coraz dalej w przekraczaniu granic i widząc, że społeczeństwo absolutnie na to nie reaguje i poddaje się nawet najbardziej absurdalnym wymysłom, z automatu pozwala sobie na jeszcze więcej. I mając do dyspozycji narzędzia do ogłupiania i sterowania umysłami na swoją modłę, właśnie wpadł na pomysł, by zabrać jeszcze resztki normalności i uciąć „wentyl bezpieczeństwa”.

Nie od dziś wiadomo, że muzyka rockowa to gatunek niezwykły i w swojej istocie pokazujący, że nie liczą się tylko genialne riffy i brzmienie gitar, ale także teksty, które… no właśnie, które mogą pobudzać nie tylko wspomnienia, skojarzenia i dobry nastrój, ale także wywoływać refleksje. I tego rząd się boi. Bowiem jeśli ktoś zupełnie nieskojarzony z tą muzyką nagle ją odkryje i zajdzie w nim ten proces, to już krótka droga do tego, by pojawiło się samodzielne myślenie i otwarcie oczu na to, co dzieje się dookoła. A jak wiadomo, system nie może sobie na to pozwolić. Więc gdy zauważono, że Rock Radio i Rock FM miały już ugruntowaną pozycję i zaczęły zyskiwać nowych słuchaczy, nastąpiła panika, że może być niebezpiecznie. A neokomuna działa tak, że pewne rzeczy się po prostu robi. Sprytną zagrywką było stwierdzenie, że muzyka rockowa traci na popularności. Tym bardziej że góra robiła wszystko, by do tego doprowadzić.

 

Rock Radio poleca Antyradio i ja, podobnie jak większość komentujących nie zamierzam się tam przenieść. Powody są oczywiste: ucinanie utworów, brak różnorodnej playlisty, reklamy i najważniejsze – Karolina Korwin Piotrowska. Jeśli ktoś nie kojarzy tej postaci, to przypomnę. Otóż Karolina to samozwańczy autorytet dziennikarstwa, który pierdoli takie głupoty, że odnoszę od lat wrażenie, że nie wie sama, kim jest. A warto przypomnieć, jak parę lat temu wywlekła na światło dzienne konflikt pomiędzy Piotrem „Glacą” Mohamedem a jego byłą żoną. To miał być pogrom na Glacę, zakończony jego sromotną porażką. Skończyło się na tym, że ostatnia sprawa sądowa, na którą była żona Piotra wraz z Karoliną sprowadziły pismaków z Pudelków, Pomponików i wszystkich innych ściekowych portali plotkarskich, miała zarejestrować jego porażkę. Tymczasem Piotr wygrał i… cichutko. Nie było nigdzie o tym wzmianki, a była żona Glacy schowała się w cień tak samo jak Piotrowska, która wróciła pod swój kamień, spod którego wypełzła. No ale o tym mało kto pamięta, więc gwoli formalności z radością przypominam.

Jakbym więc mógł słuchać stacji radiowej, która nie dość, że puszcza przed mikrofon postać, która co najwyżej mogłaby poić gąski w agroturystyce, to do tego jeszcze jej płacą! Nie, dzięki, nie ze mną!

 

Eska Rock natomiast to wytwór samej Eski, więc o czym my tu w ogóle mówimy? Co prawda jest już trochę stabilniej niż w Antyradiu, ale to dalej Eska! To oczywiście moje subiektywne zdanie, natomiast uważam, że większość się z nim zgodzi. Tak więc w eterze, zarówno tym łapanym z radiowej anteny, jak i z internetu, nie ma za bardzo wyboru. Co zresztą potwierdzają komentujący, że Rock Radio było najlepsze. I większość, gdy odkryła tę stację, podobnie jak ja, to intuicyjnie przeszła z wyżej wymienionych właśnie do nich.

Nie ma się więc co dziwić, że boli. Boli i boleć będzie, bo tak się po prostu nie robi. W takiej chwili należy przypomnieć sobie, w jakim kraju żyjemy i że pod pewnymi względami nie różnimy się znacząco od Białorusi. A kto wie, może pod pewnymi kątami jest tam lepiej, jeśli patrzeć na jakość życia….

 

Przypomina mi się polski film „Zupa nic”. Bardzo ciekawy obraz pokazujący, jak pewna rodzina starała się żyć po prostu normalnie, mimo tego, że na zewnątrz panowała szara i siermiężna komuna. Co ciekawe, dość skutecznie udawało zachowywać im się normalność. I chociaż ten film nie ma stricte jakiejś głębokiej fabuły, to właśnie to zjawisko sprawia, że wracam do niego myślami z rozrzewnieniem. Był on potwierdzeniem tego, jak żyję ja obecnie. Nie poddaję się temu, jak świat staje się coraz bardziej idiotyczny, pozbawiony empatii i bezduszny. Po prostu idę swoją ścieżką i nie oglądam się na innych.

Skoro więc zabrali mi Rock Radio, to…. muszę zadbać o to, by inne rzeczy, sprawy i zjawiska zostały jeszcze bardziej docenione, ugruntowane i niejednokrotnie ukryte przed światem, nim ktoś się zorientuje, że to istnieje, i zechce to zarżnąć, zniszczyć i sprofanować. Coraz mniej śmieszne, a bardziej prawdziwe wydaje się hasło rzucane od lat w swoich występach scenicznych przez Marcina Dańca, że „lepiej to już było”.

 

Cała ta grupa Eurozet należąca do Agory, która teraz za kulisami pod okiem Krystiana Karwaszewskiego tworzy nowy radiowy twór, czyli kolejny medialny nowotwór, doskonale zdaje sobie sprawę z tego, co robi. A laurka, jaką sobie wystawili, tylko potwierdza, niczym pieczęć u notariusza, w jakim kraju żyjemy. I to, co w innym, normalnym państwie byłoby nie do pomyślenia, u nas jest wyznacznikiem rzeczywistości.

Tak przy okazji, wspominałem, że nie mam planów na najbliższy czas na publikacje. Jak się okazuje, los miał inne plany i nie minęło dużo czasu, a tu myk i zdarzył się czynnik, który tak mnie wzburzył i rozpędził, że zastanawiam się, czy to tylko felieton, czy już esej?

 

Wracając do grupy Eurozet i jej pomysłu na radio Kiss FM. Tak jak większość normalnych ludzi omija na skali Meloradio, tak będą omijać i Kiss FM, podobnie jak zjebane, discopolowe VOX FM. A gdyby KRRiT działała tak, jak nakazuje jej status, to po pierwsze VOX FM byłoby zdelegalizowane, a Meloradio i temu podobne dostałyby przykaz, by ne robić ludziom papki z mózgów. Bo podobno mają oni dbać o to, by media niosły jakąś misję i nie łamały zasad etyki.

A jedyne, o co teraz dbają, to o to, by ormowskie sześćdziesiony mogły zrobić zdjęcie wnętrza waszego samochodu, podczas gdy wy jesteście na zakupach. Po to, by za jakiś czas przyszło do was Pocztą Polską – i to w tym przypadku jakoś dziwnie nie ma opóźnień – wezwanie do płacenia abonamentu radiowego. Bo przecież w waszym aucie jest radio i mają na to zdjęcie.

Moja rada: ręcznik bądź chusta z napisem „nie interesuj się, bo kociej mordy dostaniesz”, którą zakładamy na kokpit tak, by podczas naszych zakupów zasłaniała radio… i gotowe. Tak właśnie działa neokomuna.

 

No bo nawet jak masz radio w aucie, i to fabryczne, ale go nie słuchasz, to chore prawo każe ci płacić abonament radiowo-telewizyjny po to, by hajs szedł na prezenterów, których ciężko nazwać dziennikarzami. A w dodatku, jak włączysz jakimś cudem stacje należące do Polskiego Radia, to najpierw będą tłuc w twoją głowę informacyjny ściek, by w innych komunikatach ostrzegać przed…. dezinformacją. Ta klasyczna hipokryzja pokazuje, że nie warto płacić, i to z premedytacją.

Takie stacje jak Radio Nowy Świat czy Radio 357 pokazują, że można się utrzymać tylko z wpłat wspierających. I to jest piękna symbioza, bo jak ci się podoba, to płacisz, a nie że musisz.

 

Ciekawostką neokomuny jest to, że TVP i Polskie Radio są od lat w likwidacji, a zlikwidować ich jakoś na razie nie mogą. Za to dobrze prosperujące w rockowych brzmieniach Rock Radio można zarżnąć ot tak, po prostu, upodabniając je do….. tych stacji radiowych, które powinny być w likwidacji.

Napisałem wiele, mógłbym więcej… to jednak nic nie zmieni. A zanim rozkręcę się z następnymi wnioskami, wolę jednak poczekać, bo czas pokaże, że w tym temacie to jeszcze nie ostatnie, co nas spotka w rockowym eterze.

 

Jeśli doceniasz moją twórczość, możesz postawić mi kawę! Dzięki temu będę miał więcej energii do tworzenia nowych treści.

Zostaw Komentarz