Zgierz City Of Power 2018. Relacja. (foto)

with Brak komentarzy

Pierwszy września 2018 był nie tylko datą rozpoczęcia nowego roku szkolnego oraz 79 rocznicą wybuchu II wojny światowej. Bowiem w Zgierzu miał miejsce festiwal, który z wielką siłą wpisał się w tą datę.

Zgierz City Of Power 2018 był już czwartą edycją największego Power Metalowego festiwalu w Polsce! A miejsce, czas i wszystkie inne okoliczności wypadły wręcz idealnie.

 

 

I trzeba tutaj zwrócić uwagę na pogodę. Po serii upałów, która skutecznie utrudniała wszystkie inne poprzednie imprezy plenerowe, w Zgierzu aura była idealna, jak na zamówienie. To sprawiło, że seria 10 koncertów odbyła się w doskonałej aurze.

Na stadionie MOSiR-u zagrało 10 zespołów. W kolejności wystąpień: Nerville, Moravius, Axe Crazy, Stamina, Dragony, Internal Quiet, Victorius, Visons Of Atlantis, Crystal Viper oraz The Quireboys.

Już od pierwszego zespołu, zapowiedzi, że w Zgierzu zatrzęsie się ziemia nie były przesadzone. Moc z jaką Nerville otworzyli festiwal, skutecznie zaczęła przyciągać publiczność, która zaczęła się powoli gromadzić na terenie stadionu.

Czeski Moravius pokazał nie tylko co to znaczy Power Metal z Czech. Wokalista Dalibor Panther Halamicek udowodnił jak doskonale potrafi porozumiewać się z publicznością po Polsku. Co jeszcze bardziej wzmagało odbiór muzyki zespołu.

 

Następni na scenie zagrali Panowie z Axe Crazy, czyli reprezentacja ze śląska, która nieźle dała muzycznie popalić, często racząc słuchaczy galopującym tempem w rytm podwójnej stopy!

Dla włoskiej Staminy, która była następna w kolejce, był to koncert wyjątkowy. Rejestrowany był on bowiem do materiałów, które wkrótce oficjalnie zostaną opublikowane przez zespół. To właśnie podczas ich koncertu po raz pierwszy zaczęły buchać płomienie, które towarzyszyły równie ognistej muzyce już do końca festiwalu. Włoski Power Metalowy kwartet dał bardzo mocny koncert a już niebawem będzie można go zobaczyć na oficjalnych kanałach zespołu!

Zaraz potem swoją twórczość zaprezentował Austriacki zespół Dragony. Tutaj już była lekka zmiana stylistyki bowiem Dragony, jak sami siebie określają, to zespół z gatunku Glory Metal. Tak więc podczas koncertu można było usłyszeć wiele podniosłych pieśni, które są idealnym napędem nie tylko do wzbudzenia ducha walki, ale także motywacją do działania na co dzień!

Piątym w kolejności był pochodzący z Aleksandrowa Łódzkiego zespół Internal Quiet. Tego zespołu nie trzeba nikomu przedstawiać, bowiem swoją muzyką i show jaki robią na scenie, zawsze są doskonale zauważalni. Dla Internal Quiet koncert w Zgierzu był otwarciem ich nowej trasy koncertowej When The Rain Comes Down Tour 2018.

I faktycznie wejście zespołu w tę trasę był potwierdzeniem tego czym jest Internal Quiet. Na scenie jak zawsze dużo się działo a energia z którą zespół zaprezentował swoje show jeszcze mocniej zagęściła publiczność pod sceną!

Potwierdzeniem tego, że Power Metal to muzyka naprawdę energetyczna był kolejny koncert czyli niemiecka grupa Victorius. Nie dość że ich muzyka konkretnie podgrzała atmosferę, to do tego zespół miał bardzo ciekawą oprawę graficzną wokół siebie, co nadało ich muzyce jeszcze głębszy koloryt. Do tego wszystkiego wokalista David bardzo skutecznie zagrzewał publiczność do jeszcze intensywniejszego odbioru tego spektaklu.

 

Kiedy słońce miało się już ku zachodowi, na scenie pojawił się austriacki Visions Of Atlantis. To jeden z tych zespołów na które najbardziej czekałem. I nie zawiodłem się bo to był nie tylko koncert ale i spektakl. Co potwierdziło niezwykłe wykonanie utworu The Last Home, które wręcz zahipnotyzowało wszystkich zgromadzonych na terenie festiwalu. A sam utwór doczeka się już bardzo niedługo oficjalnego teledysku.

Koncert Visions Of Atlantis zapamiętam na długo, bowiem zespół pokazał naprawdę światową klasę i móc usłyszeć z ust wokalistki Clémentine Delauney jaka to radość i duma zagrać w Polsce było naprawdę miłym dla serca gestem!

Jako przedostatni na Zgierz City Of Power 2018 wystąpił Crystal Viper. To kolejny zespół którego nie trzeba nikomu przedstawiać i jednocześnie osobiście najbardziej przeze mnie wyczekiwany.
Co tu dużo mówić, Crystal Viper wszedł na scenę i zrobił niesamowite show. Energia i moc jaką zespół uraczył uczestników festiwalu była tak wielka, że ja osobiście momentami chłonąłem wszystko co bije ze sceny jak zahipnotyzowany. Bezdyskusyjnie światowa klasa Power Metalu prosto z Polski!

Headlinerem tegorocznej edycji był zespół The Quireboys. Choć istnieją już 34 lata, to na scenie zaprezentowali swoje możliwości tak jakby byli młodym, pełnym świeżości i ochoty do zdobycia świata zespołem. Energia rock’n’roll’a sprawiła, że każdy bujał się w rytm muzyki, która wręcz wnikała w biodra. Nie da się ukryć, wokalista Spike nie był gołosłowny i pokazał wraz ze swoim zespołem co to znaczy rock’n’roll z Wielkiej Brytanii.

 

Kiedy już wybrzmiały ostatnie dźwięki i pogasły światła, można było spełnionym muzycznie sposobić się do powrotu do szarej rzeczywistości. Po takiej dawce muzyki, jej różnorodności i przede wszystkim jakości pewne jest, że trzeba wrócić na festiwal za rok.

Zresztą każdy kto choć raz był na Zgierz City Of Power, na stałe wpisuje festiwal na listę obowiązkowych wydarzeń muzycznych, których nie można ominąć. Bowiem tak to już jest, że muzyka i atmosfera w Zgierzu po prostu uzależniają.

A miniona czwarta edycja była najbardziej intensywną, dojrzałą i przemyślaną. Bo zauważyć trzeba, że nie tylko dobór muzyki i nagłośnienie było wyborne. Cała organizacja, baza gastronomiczna, sanitarna i bezpieczeństwo było na piątkę.

Jedzenie było wyśmienite i do tego w przystępnych cenach, oraz niczego nie brakowało. Do tego wyśmienite piwo i ….kwas chlebowy, w który zaopatrzyłem się na sam koniec i popijam w momencie pisania tego tekstu.

A to co może bardzo interesować piwoszy to fakt, że toalet było tyle, że pojęcie „kolejka” nie istniało kiedy trzeba było udać się na stronę. Oprócz Toi Toi-i były także umywalnie z mydłem w płynie i stale dostępnymi papierowymi ręcznikami.

A ochrona chociaż widoczna i bacznie pilnująca bezpieczeństwa, była nieodczuwalna. Wszystko za sprawą dobrego wyszkolenia i intuicyjnego rozumienia się z uczestnikami festiwalu. Bardzo lubię taki stan rzeczy bo wtedy można się całkowicie oddać muzyce.

1 września 2018 roku był dniem wyjątkowym, wróciłem do domu pod ogromnym wrażeniem, bowiem wszystko idealnie do siebie pasowało. Ze wspomnianą wyżej pogodą włącznie. I każdy przyzna, że Zgierz City Of Power to jakość sama w sobie, do której nie trzeba zachęcać. Bo każdy już patrzy jak wypada pierwsza sobota września w przyszłym roku!