Xedom – Trochę Śmierci (EP). Recenzja

with Brak komentarzy

Dokładnie rok po premierze pierwszego albumu DE MO MO DE zespół Xedom powrócił z EP-ką zatytułowaną Trochę Śmierci.

 

EP-ka zawiera tylko dwa utwory i jest dowodem, że zespół nie spoczął na laurach i nadal tworzy. Co więcej rejestrują tylko w pełni gotowe, przemyślane utwory.

I tak jest w przypadku tytułowego utworu Trochę Śmierci i …Duszy Mej…., w tych dwóch utworach słychać klimat Xedom. Bluesowy, szorstki, surowy a jednocześnie miękki, wręcz analogowy.

Całość materiału podobnie jak debiutancki album została zarejestrowana w domowych warunkach i wydana własnym sumptem, co podkreśla, że Xedom to zespół, któremu chce się grać. Chce się także rozwijać na każdej płaszczyźnie.

Dowodów na to jest wiele. Pierwszy to taki, że kiedy po dość nieoczekiwanej przerwie, zespół wrócił na scenę, zastałem tam jego nowe oblicze. Zgranie i dopracowanie jest lepsze niż kiedykolwiek. Szczera energia płynąca ze sceny, gdzie każdy odbiorca słuchał jak zaczarowany i czuł, że Xedom włożyli mnóstwo pracy na próbach. Aż finalnie człowiek zastanawia się, gdzie brzmią lepiej, na krążku czy na scenie?

Kolejny dowód, to fakt, że mimo zarazy jaka do nas przyszła, zespół nadal grał i gra gdzie się da. Pamiętny koncert DLA MARTY 19 września 2020 roku (dzięki Xe że grałeś moją kostką, to dla mnie zaszczyt). Oraz wiele innych i ostatni on-line w ramach WOŚP.

No i lirycznie. Kiedy usłyszałem po raz pierwszy Trochę Śmierci przekonałem się, że jeśli chodzi o warstwę liryczną, to Xe rozwija się i tak czuję, że następne teksty będą równie obfite. A że to krótka EP-ka i krótka recenzja to chyba po raz pierwszy w mojej karierze pozwolę sobie zacytować teksty z krążka:

 

 

Trochę Śmierci:

Straciłeś wszystko w jednym dniu

który pamiętać będziesz zawsze

ktoś trochę śmierci wcisnął Ci,

ktoś Ci powiedział, że to jest fajne

i spróbowałeś, chciałeś być kimś

umieć i widzieć wszystko

został Ci głód, walka o działkę

został ci tylko zwykły syf

powiedz człowieku, po co to wszystko?

Czemu przegrywasz swe życie co dzień?

Czemu uciekłeś od rzeczywistości?

Czemu wciąż tracisz, a tracisz, wolność swą?

Nie jest za późno, uwierz w to

możesz odzyskać stracony czas

i żyć normalnie tak jak przed laty

mieć dom, rodzinę i wszystko to

możesz spróbować, zacząć od nowa

nie jest za późno, uwierz w to

możesz odstawić to trochę śmierci

i tak jak inni, po ludzku żyć.

 

 

…Duszy Mej…

nie dotkniesz nigdy duszy mej

nawet gdy tego bardzo chcesz

nie znajdziesz nigdy się w mych snach

jesteś intruzem i dobrze wiesz

zgubiłem kiedyś własne ja

lata szukałem i oto jest

nie dotkniesz nigdy duszy mej

nawet nie zbliżaj do mnie się

krzyczę gdy krzyczeć mam

doskonale znam ten stan

milczę kiedy milczeć mam

płaczę kiedy jestem sam

czasami we mnie kwitnie strach

w gardło zatapia ostre kły

czasami gniew mi burzy krew

i coraz bardziej jestem zły

nie dotkniesz nigdy duszy mej

bo nie pozwolę na to Ci

kiedy zbyt mocno zbliżysz się

wystawię pazur i wyszczerzę kły

krzyczę kiedy krzyczeć mam

doskonale znam ten stan

milczę kiedy milczeć mam

płaczę kiedy jestem sam

 

 

Dwa utwory, dwa teksty, które napisane są tak, że chociaż zdaje się być jasne co podmiot liryczny miał w nich na myśli, to jednak każdy może zinterpretować je na swój własny, osobisty sposób. I tak jest także u mnie, kiedy katuję ten trwający 8:22 min krążek.

To jedna z tych płyt, gdzie człowiek nie zdawał sobie sprawy, jak jest mu potrzebna. Płyta która Cię rozumie i daje otuchy. Pozwala zrozumieć pewne zagadnienia i umocnić się w tym, że pewne rzeczy, myśli i decyzje są słuszne.

Za to właśnie uwielbiam metal, rock, blues. Muzyka która daje wiele ucieczki, daje ostoję normalności.

Trochę Śmierci to EP-ka, która jest jak pieczęć, że Xedom to zespół, który pomimo ostatnich zmian czy to personalnych czy to otaczającej nas rzeczywistości, będzie grać i nagrywać dalej. Bo czas już pokazał, że sytuacje ekstremalne nie mogą ich złamać.

I bardzo przyjemnie słucha się tego brzmienia, tych bluesowych dźwięków. Można zatęsknić za tym co było ale wierzyć też że normalność jeszcze wróci a taka EP-ka to takie zaproszenie, że wszyscy na to czekają i że będzie jeszcze lepiej niż było.

Dlaczego tą recenzję piszę dopiero teraz? Po pierwsze sama płyta gdzieś mi się zawieruszyła ale szczęśliwie udało mi się ją odnaleźć. A jak pokazuje zawartość krążka i mijający czas, warto było poczekać by dogłębnie przekonać się o sile zawartej na Trochę Śmierci.

1. Trochę Śmierci – 3:57

2. …Duszy Mej… – 4:24

Premiera: 24 sierpnia 2020

 

Bartosz „Xe” Kisielewski – vocal, gitara

Dominik Dom – gitara

Kacper Lobociński – gitara basowa

Artur Broda – perkusja (obecnie Maciej Andrysiak)

 

Okładka „Trochę Tego Trochę Tamtego” – Małgorzata Maćkowiak

Leave a Reply