Xedom i Pogo-da w Moto Pub Garage 27 stycznia 2018. Relacja (foto, video)

with Brak komentarzy

XE

W sobotę 27 stycznia w kutnowskim klubie Moto Pub Garage, odbył się niezwykły wieczór koncertowy. Piszę te słowa z wielką odpowiedzialnością bowiem okazje były wyjątkowe!

Pierwsza to debiut na scenie zespołu Xedom, którego liderem jest Bartosz XE Kisielewski, znany dotychczas z gościnnych udziałów koncertowych z zespołem Pogo-da, w utworze Bal U Romka. Druga to koncert zespołu Pogo-Da, który wystąpił ostatni raz z wyjeżdżającym za granicę perkusistą Robertem Koszałką.

O tym, że owa noc koncertowa ma się odbyć, wiedziałem już dużo wcześniej i w ferworze zajęć, tak byłem nastawiony na ten wieczór, że z wszystkiego pomyliłem początkowo daty i chciałem jechać tydzień wcześniej. Na szczęście dobrzy ludzie uświadomili mi, że koncerty odbędą się nie 20 stycznia a tydzień później, za co serdeczne dzięki!

Ale tak to bywa, jak człowiek ma dużo na głowie, jest spragniony nowych koncertów a do tego pojawia się taka okazja. W końcu po długim czasie nieobecności przekroczyłem progi Moto Pub Garage i znowu poczułem się jak w domu. A w klubie już przed występami, bardzo podniosła atmosfera. Sprzęty na scenie rozstawione, kamery ustawione i wszyscy czekali na to, aż ze sceny popłyną pierwsze dźwięki Xedom.

 

 

Zespół przygotował się do swojego debiutu wyjątkowo dobrze. Widać było na twarzach muzyków skupienie i tą lekką tremę, która zawsze towarzyszy każdemu, kto ma pierwszy raz zaprezentować swoją twórczość publiczności. Kiedy już zespół zaczął grać widać było, że Xedom odbył wiele prób na których panowie szlifowali najdrobniejszy szczegół każdego utworu.

Myślę, że stres przed występem był zupełnie niepotrzebny, bowiem zespół zagrał tak, jakby na scenie był już od wielu lat. Koncert był mega energetyczny i emocjonalny. Publiczność wśród której się znajdowałem przeżywała prawdziwe rockowo – bluesowe uniesienie.

 

 

Tylko zespół Xedom wie, jakich zabiegów użył w swoich gitarach i efektach, by brzmieć tak naturalnie, miękko i bluesowo. Podczas koncertu nie było słabych punktów a swoje wystąpienie zespół okrasił min, solówkami każdego z muzyków oraz wstawkami z różnych znanych tematów, w jednym z utworów. Ja bardzo dziękuję w szczególności za Reksia!

Panowie z Xedom mogą być dumni, swoje pierwsze sceniczne wykonanie zaliczyli na szóstkę z plusem i pokazali jak powinno się rozpoczynać swoją przygodę ze sceną. W dodatku sprawili że cała publiczność była jak zahipnotyzowana. Cały czas byliśmy wpatrzeni w to co Xedom robi na scenie i każdy przyzna, że chce więcej i to nie raz i nie tylko tutaj.

Zaraz po Xedom na scenę wkroczyła Pogo-da. Jak powiedział sam Pogodny Radek, koncert zespołu miał się odbyć w innym terminie, ale skoro perkusista póki co opuszcza nasz kraj, to trzeba jeszcze ten jeden raz zagrać tu i teraz.

Tak więc Pogo-da zamieniła słowa w czyny i od razu zabrała się do roboty, z miejsca dając czadu. A ja że od ponad miesiąca nie byłem na żadnym koncercie, czekałem na ten występ i jestem fanem pogo-dowch dźwięków, też od początku dałem z siebie wszystko i nie było miękkiej gry. Wiedziałem, że okupię to bólem karku, co sprawdziło się w 100% jednak taka okazja zdarza się tylko raz.

W dźwiękach znanych już utworów, pod sceną utworzył się mały związek zwolenników pogo. Z minuty na minutę atmosfera robiła się naprawdę gorąca. I to nie tylko ze względu na utwory, które co rusz miały szybsze tempo, ale przede wszystkim na to, że w klubie było przez ten koncert, ilość zgromadzonej publiczności i podniosłość sytuacji, naprawdę gorąco. Były momenty kiedy nawet ciężko było oddychać, ale to jeszcze bardziej zagęszczało atmosferę. I tak sobie myślałem, skoro ja nie mam siły machać głową i skakać bo nie mogę uzupełnić tlenu, to jak zespół Pogo-da może tak bezbłędnie grać i ręce nie ślizgają im się po gryfach? Pełen szacunek Panowie!

 

Podczas koncertu Pogo-dy nie mogło obyć się bez gości na scenie a tym razem było ich dwóch. Pierwszy to Paweł Pilch z zespołu Nightmares, drugi zaś to Bartosz Xe Kisielewski z Xedom, w piosence Bal u Romka. Pogo-da zaprezentowała też swój nowy utwór ze specjalną dedykacją dla Darka Godziębskiego, właściciela klubu. Utwór został tak dobrze przyjęty, że wykonano go aż dwa razy. I chyba każdy z obecnych w Moto Pub Garage zgodzi się, że od tego wieczoru, kawałek nazywa się Darek Cool!

To był naprawdę intensywny wieczór, moc energii i wręcz rodzinna atmosfera. I na pewno zostanie zapamiętany na długo, bo takiej pigułki wrażeń w tym miejscu dawno nie było. Ja osobiście gratuluję zespołowi Xedom za piękny debiut i składam wyrazy szacunku dla Pogo-dy za wytrwałość na scenie. Bo Panowie grali niestrudzenie, nawet kiedy publiczność musiała często złapać oddech by znowu oddać się koncertowym wrażeniom. Mam też nadzieję, że jeszcze zobaczę Was na scenie w tym składzie!