Tulia. Recenzja

with Brak komentarzy

25 maja ukazała się debiutancka płyta zespołu Tulia. Płyta na którą czekałem bardzo długo, bo już od premiery coveru Nieznajomy, wiedziałem, że jeśli się ona ukaże, to będę jednym z pierwszych który ją zakupi.

I tak też się stało bowiem pre-order dostępny do zamówienia kilka tygodni przed premierą i jak to zwykle bywa, taki kąsek zawiera więcej niż ten regularny, dostępny po oficjalnej premierze.

Wróćmy jednak do momentu w którym odkryłem zespół Tulia. To był przypadek, a może nie….Przeglądając nowości muzyczne na platformie YouTube, jakoś sam się ustawił z sugerowanych utwór Nieznajomy. Włączył się, zabrzmiał, a ja – odpadłem!

Do tej pory znałem oryginał Dawida Podsiadło, może nawet za dobrze, bowiem kiedy się pojawił miałem okres intensywnego grania w pewną grę sieciową i słuchałem radia, a tam co chwilę tylko to w kółko. Każdy kto mnie zna, wie jakie mam podejście do muzyki alternatywnej i jakie negatywne emocje ona we mnie wzbudza. Nie będę się może więcej na ten temat rozpisywał bo popłynąłbym za mocno, ale ten kawałek działał na mnie jak płachta na byka.

 

 

A tutaj, to zupełnie coś innego. Wersja która przeskoczyła po stokroć oryginał. Cztery dziewczyny, które śpiewają to białym śpiewem zwanym inaczej śpiewokrzykiem. Interpretacja tekstu, który wchodzi do wnętrza i razi w samych kościach. Sprawia, że człowiek zaczyna czuć zimny prąd na plecach i autentycznie czuje wzruszenie. Dodatkowo ten utwór jest, co rzadko się zdarza, przyznaniem się do własnych słabości. I w wersji zespołu Tulia jest wręcz jak obnażenie duszy.

Poruszyło mną to do głębi i porusza za każdym razem. Dlatego też zaprzęgnąłem całą moją uwagę by dowiedzieć się więcej. Poznałem historię zespołu, jak to się zaczęło, że najpierw Depeche Mode. Nie ma się co powtarzać bo każdy kto się zespołem interesuje, wie to doskonale! Przejdźmy do płyty……

Przepięknie wydana płyta tzw. selftitled, zawierająca 15(!) kompozycji. W większości to wyselekcjonowane przez zespół utwory, które są już klasykami i do tego dwie autorskie kompozycje. Jedna z nich Jeszcze Cię Nie Ma, zapewniła Tulii zwycięstwo w konkursie premier w tegorocznej edycji festiwalu Opole!

Każdy utwór zaprezentowany z stylu zespołu Tulia. Ale czy zespół Tulia to typowy zespół ludowy? O nie, zdecydowanie różni się od wielu innych swoim oryginalnym stylem. To co wyróżnia piosenki b od innych ludowych zespołów, to fakt, że ich śpiewanie wcale nie jest takie łatwe i przystępne. Rejestry wokalu są tak ułożone, że wymagają skupienia i poświęcenia się bez reszty. Frazy są tak podkreślane, że wręcz zmuszają słuchacza do skupienia się na tekście.

 

I działa to tak, że każde osobne słowo ma potężne znaczenie. To dlatego piosenki wybrane na album są tak dobrane, by jeszcze raz z nową mocą dotrzeć do słuchacza. Bardzo uderzające są tutaj szczególnie Eli Lama Sabachtani, Nie Pytaj o Polskę, To Nie Ptak, Jaskółka Uwięziona i Krakowski Spleen.

Tak, Krakowski Spleen, utwór który dostał w ostatnim czasie kolejne życie. Pisałem już o tym, że wcześniej pojawił się u Glacy a także pojawiła się wersja z Jimkiem! To nie mógł być przypadek. Ta piosenka jest potrzebna na obecne czasy jak łyk świeżego powietrza po burzy piaskowej. A wykonaniu Tulii jest jak ożywcza bryza azylu i przestroga!

 

Kwartet Dominika Siepka, Joanna Sienkiewicz, Patrycja Nowicka i Tulia Biczak wspaniale współgrają wokalnie, doskonale uzupełniając się w wysokich i niskich rejestrach, tworząc idealną harmonię śpiewu. Tak, że chociaż są cztery słychać je jakby był to cały chór, który wie co ma do powiedzenia. A jest to dowód na to ile dziewczyny włożyły pracy w to by brzmiało to w ten unikalny sposób.

Nie zapominajmy też o muzyce. Instrumentalnie i aranżacyjnie jest tu bardzo bogato! Ale największą ciekawostką jest fakt, że odpowiada za to jeden człowiek. Jest nim Tomasz Drozdek, który zarejestrował wszystkie partie instrumentów. I posiłkując się książeczką, dołączoną do płyty cytuję:
Tomasz Drozdek (T.Etno) – wszystkie partie instrumentów etnicznych/ludowych oraz perkusjonalna, min. lira korbowa, dudy, fujary, piszczałki, okaryny, flety, kalimby, handpan, psałterium, cytra, kobza białoruska, tambura macedońska, cembały, sazbus, duduk, dzwonki, bęben średniowieczny, i wiele innych.

 

No cóż brakuje tylko bym odruchowo napisał gitara, bass, perkusja….ale myślę, że i z tym Tomasz Drozdek by sobie poradził. A piszę o tym nie bez znaczenia. Bo Tulia to nie tylko kwartet pięknych dziewczyn z pięknymi głosami, ale także jeden, ale za to jak ważny muzyk, który zrobił niesamowitą muzykę do tej płyty.

Może zespół Tulia tak mnie urzekł, że muzyka i śpiew nie dość, że są profesjonalne, to do tego jakoś niebezpiecznie blisko zbliża się to koncepcyjnie do folk metalu. Może nie ma tu gitar i huraganu podwójnej perkusyjnej stopy. Za to jest wokal, szczery do bólu, piękny i nie oczywisty. Taki który porusza wszystkie wrażliwe muzyczne struny odbiorcy.

 

 

Nie jest to słodkie śpiewanie, że rosła kalina a pod nią płakała dziewczyna, o tym zapomnijcie. W tych utworach czy to coverowych, czy autorskich jest jakaś poświata niepokoju, która skłania do przemyśleń, przyciąga i jest jednocześnie przestrogą. I to właśnie uderzyło mnie na samym początku w Nieznajomym i towarzyszy w każdym utworze, za każdym razem gdy słucham tej płyty.

Mało tego, utworów zespołu Tulia nie szukałbym na festynach z okazji dożynek i innych tym podobnych. Po prawdzie i bardzo szczerze, nie zdziwiłbym się gdyby w przyszłości muzyka Tulii pojawiła się w filmie Wojciecha Smarzowskiego! Tyle w niej szczerego przyciągania i niepokoju, który skłania do przemyśleń i muzycznych odkryć.

Zdecydowanie jedna z najlepszych płyt tego roku. Tulia to album który jest przykładem, że może podobać się od pierwszego przesłuchania i to przeświadczenie będzie się nasilać za każdym kolejnym przesłuchaniem. A każdy kolejny raz to nowe okrycia i smaczki, które są zarezerwowane dla wysublimowanego słuchacza.

 

TULIA

Premiera – 25 maja 2018

Dominika Siepka – śpiew
Joanna Sienkiewicz – śpiew
Patrycja Nowicka – śpiew
Tulia Biczak – śpiew
Tomasz Drozdek – wszystkie partie instrumentów etnicznych/ludowych oraz perkusjonalna, min. lira korbowa, dudy, fujary, piszczałki, okaryny, flety, kalimby, handpan, psałterium, cytra, kobza białoruska, tambura macedońska, cembały, sazbus, duduk, dzwonki, bęben średniowieczny, i wiele innych

01. Nieznajomy (04:29)
02. Eli Lama Sabachtani (03:43)
03. Nie Pytaj O Polskę (04:03)
04. Jeszcze Cię Nie Ma (03:32)
05. Kiedy Powiem Sobie Dość (05:20)
06. Wstajemy Już (03:01)
07. Nigdy Więcej Nie Tańcz Ze Mną (02:56)
08. To Nie Ptak (04:22)
09. To Wychowanie (02:59)
10. Uciekaj Moje Serce (04:15)
11. Krakowski Spleen (05:16)
12. Jaskółka Uwięziona (06:13)
13. Enjoy The Silence (04:27)
14. Nothing Else Matters (04:48)
15. Zazdrość (01:10)