Po Woli – Po Woli. Recenzja

with Brak komentarzy

26 kwietnia 2021 roku zespół Po Woli opublikował informację, że ich debiutancka płyta jest już do nabycia……

 

I oczywiście skorzystałem z tej okazji, bo obserwuję chłopaków już od ponad roku. Poznaliśmy się podczas kręcenia klipu do utworu Running Away zespołu The Unrest. To właśnie tam, biegając po wrocławskich ulicach poznałem po części ich historię.

Po Woli to zespół stworzony przez pięciu ludzi, którzy w przeszłości mieli ciężkie przejścia z używkami. Te złe doświadczenia sprawiły, że trafili do Monaru w Milejowicach. Tam splotły się ich losy. I wychodząc na prostą postanowili zrobić coś ze swoim życiem. Tak powstał zespół Po Woli i kiedy wspólne muzykowanie stało się faktem, w ich głowach zrodziło się bardzo silne pragnienie – nagrać płytę.

 

Długa była droga od myśli do jej realizacji, ale udało się i dziś krążek Po Woli hula w moim odtwarzaczu.

Będąc szczerym, kiedy widziałem i słyszałem zajawki utworów na ich fanpage, byłem zmieszany. Słychać, że chłopaki bardzo chcą grać, że pracują nad sobą intensywnie. Jednak wiele rzeczy muzycznie kulało. Na tyle że bałem się co będzie na krążku.

Z drżeniem rąk włożyłem płytę do odtwarzacza i….nastał spokój. Ale to był spokój jeśli chodzi o realizację. Bo muzyka Po Woli to mieszanka mocnego, surowego punka przeplatanego z wolnymi balladami.

 

 

Zarówno sam zespół, studio Jinx oraz Paweł Jakubowski (realizacja, miks, mastering), wykonali kawał ciężkiej pracy. Ten album słucha się bardzo dobrze.

Są albumy, które przy odsłuchu czymś trącą, coś kuleje, coś przeszkadza. Tutaj wszystko trzyma się kupy. Bo może wokalnie jest jeszcze wiele do dopracowania, ale za to nie zmienia faktu, że chłopaki dali z siebie wszystko.

 

To co normalnie wydawało by się do poprawy, tu nie tylko nie przeszkadza a wręcz przeciwnie, dodaje kolorytu. Bo to jest punk, to jest rock. To ma być szorstkie, surowe i konkretne. A muzyka Po Woli właśnie taka jest.

I chyba to jest sedno tego, dlaczego ten album tak mi się podoba. Najważniejszą sferą jest to, że znając historię zespołu, tego jak powstał, jaką drogę przeszedł by wydać ten album i ile pracy włożono w jego realizację, czuje się że to ich muzyczne dziecko, które przypieczętowuje nową, trzeźwą drogę życia.

 

Klamra zamykająca złe rozdziały z życia, które teraz są tylko złym wspomnieniem. I należy zdać sobie sprawę, jak ciężko musiało być, że chłopaki znaleźli się w Monarze. Ile determinacji musiało w nich być by wyjść na prostą i jak wielkie było pragnienie by coś zrobić. Ilu jest ludzi co upadają co rusz. A tutaj nastąpiło postanowienie, że nie dość, że nie wracamy do mroku, to jeszcze zrobimy coś by pokazać światu, że można nie tylko się oczyścić ale także rozwijać się w tym.

Tym emanuje ta muzyka. Teksty nie są swobodną refleksją człowieka, który wyobraża sobie jakby to mogło być. To szczere wyznania bazujące na namacalnych doświadczeniach.

 

 

Po za tym Po Woli udowadniają, że zespół można założyć nie tylko będąc w wieku młodzieżowym grając w garażu. W dodatku patrząc w przeszłość, czy ktokolwiek z muzyków zakładał, że jeszcze przyjdą dobre dni a później jeszcze będą grać w kapeli i wydadzą płytę?

No właśnie. A słuchając tego krążka mam w świadomości niezbity dowód na to, że losy ludzkie chociaż czasami bardzo ciężkie i trudne, mogą podążyć odpowiednim torem. Dzięki temu ten album powstał.

 

 

 

Bardzo kibicuję chłopakom na ich drodze, bo wiem, że to nie jest ich ostatnie słowo. I życzę wielu zespołom tyle sił, determinacji i zaangażowania w realizację swojej twórczości.

Ich utwory są emitowane w radiu Wrocław a nawet trafili na listę przebojów radia Wnet. Byli w telewizji Echo24. Wszystko to można odsłuchać i zobaczyć na ich oficjalnym fanpage.

 

Krążek nie ujrzałby światła dziennego, gdyby nie wsparcie finansowe. Zespół zebrał środki dzięki zrzutce. To dzięki dotacjom od wszystkich, którzy wierzyli w chłopaków i dołożyli do tego swoją cegiełkę, można dziś słuchać albumu, który wydaje mi się, jest taką szczerą odskocznią od codzienności.

Liczę na to, że jak minie pandemia to spotkamy się na koncercie, bo teraz gdy jest ku temu nadzieja, trzeba kuć żelazo póki gorące.

Po Woli – można słuchać Do Woli!

 

premiera – 26 kwietnia 2021

1. Po Woli 2:31
2. Sex W Tobie Widzę 4:22
3. Miłość 3:39
4. Jabłuszko 4:45
5. Mamy Na To Wyjabane 2:53
6. Mam Tego Dość 4:11
7. Koniec 3:17
8. Ani Kropli 3:58
9. Aldona 3:31
10. Weż Mnie 4:23
11. Owadka 4:06
12. Pajacyk 2:16
13. Odnajdę 3:22
14. Australia 2:59

Radosław Szymkowiak – wokal
Rafał Zduńczyk – bass
Tomasz Dyjak – perkusja
Marcin Kadziak – wokal i gitara
Leszek Bloszczyk – gitara
Paweł Jakubowski – klawisze (gościnnie)

Realizacja – Jinx Studio Wrocław
Realizacja, miks, masterig – Paweł Jakubowski