Ereles – Krok Odwagi (recenzja)

with Brak komentarzy

Ereles może kojarzyć się jednoznacznie. Każdy może zrozumieć to jak rozwinięcie skrótu odnoszącego się do choroby niespokojnych nóg. I w sumie biorąc pod uwagę zawartość albumu Krok Odwagi, to jest w tym wiele racji.

Jednak pod tą nazwą zespołu istnieje jeszcze jedno skojarzenie, o którym już nie każdy może wiedzieć. Sytuacja jest bowiem taka, że skład zespołu Ereles to 3/5 zespołu Kabanos. A dokładniej Arkadiusz „Lodzia” Grochowski na wokalu i gitarze, Damian „Fons” Biernacki na basie i Marcin „Wicia” Dudzicki walący w bębny.
n
Ten ostatni jest szczególnie zapracowany muzycznie, bo to już trzecia kapela o której wiem, że gra w niej na perkusji. Oprócz Ereles i Kabanosa, Wicia jest także perkusistą zespołu PLAN. Każdy kto zna go bliżej wie o tym, że ma swoją salę prób U Dudzika, która jest jednocześnie studiem nagrań. Tak więc Dudzik na nudę nie narzeka, a to co piszę to jedynie moja wiedza, więc kto wie, może są jeszcze jakieś składy i działalności poboczne o których nie wiem. Fakt, faktem doskonale godzi wszystkie swoje składy w których gra, oraz pracę w studio.

Z tego co mi wiadomo, to Fons łoi na basie jedynie w Kabanosie i Ereles, więc sytuacja jest prostsza, ale podobnie jak Dudzik, ma też swoje studio nagrań Demontażownia, gdzie zarejestrowano materiał na album Krok Odwagi.

A sam Lodzia ma najłatwiej bo śpiewając i grając w Kabanosie i Ereles, może korzystać z dobrodziejstwa inwentarza wyżej wymienionych. Jednak tutaj wziął na siebie największą odpowiedzialność, bo bycie frontmanem zobowiązuje.

 

Zespół Ereles powstał w 2016 roku w Piasecznie. Prace nad płytą Krok Odwagi trwały od maja do listopada 2017 roku. Aż w końcu gotowe dzieło ujrzało światło dzienne.

I tutaj ważny akapit. Bowiem pewnie nie jedna osoba będzie się zastanawiać, dlaczego opisuję płytę, której premiera jest zaplanowana na 22 marca a ja już 18 rozpisuję się o niej szerzej. Nie, nie zassałem jej z sieci, bo tam jej nie ma. Nie, nie wykradłem jej ze studia, nie dostałem jej na długo przed premierą z dopiskiem „nie mów nikomu”, a teraz łamię i profanuję dane słowo, chwaląc się jaki to jestem zajebisty, bo mam coś przed wszystkimi.

Płytę kupiłem oficjalnie i legalnie na koncercie Kabanosa w Płocku. Dokładnie w klubie Rock ’69, gdzie była dostępna na stoisku z wszelkimi dobrami od PLAN-u i Kabanosa. A tak się składa, że można się było ją wtedy poparzyć, bo była jeszcze ciepła gdyż zespół dopiero co odebrał ją z tłoczni i już wtedy trwała sprzedaż pre-orderowa. Tak więc kto był na koncercie, mógł spokojnie kupić Krok Odwagi i jeszcze przyozdobić album w autografy!

 

 

A co znajduje się w środku? Album zawiera aż 15 kompozycji, które zapewniają dokładnie godzinę, dwie minuty i cztery sekundy muzyki. Przyznam szczerze, że zawsze jak widzę albumy gdzie jest ponad dziesięć utworów na krążku, to jestem pod wielkim wrażeniem. Mamy bowiem czasy, gdzie często ciężko jest zgrać na logplay więcej niż 8-9kompozycji. A ty proszę, album który nie skończy się niedługo po tym jak wciśnie się play.

Przy tego typu albumach czasem występuje obawa, że część utworów może być wypełniaczami. Od razu wyprowadzam z błędu. Przede wszystkim obecnie żaden zespół nie może sobie na to pozwolić, bo każdy utwór, który rejestruje się w studiu wymaga poświęceń, czasu i pracy. Tak więc cokolwiek znajdzie się na płycie musi być dokładnie przemyślane, wypróbowane i wypracowane.

Krok Odwagi to płyta na wskroś rockowa. Sam Lodzia podpisując ją, powiedział, że jest to o wiele łagodniejsze granie niż Kabanos. Trochę zbił mnie z tropu, bo myślałem, że po odpaleniu krążka dostanę jakieś delikatne ballady. Tymczasem jest tutaj bardzo energetycznie i momentami mocno. Każdy utwór to osobna historia, jednak razem tworzą spójną całość. Panowie z Ereles wspólnie pracowali pieczołowicie nad każdym numerem, pod każdym kątem, od kompozycji po aranż.

Nie da się ukryć, że Lodzia w końcu mógł zaprezentować to co opisuje w swoim portfolio na oficjalnej stronie Kabanosa. Czyli to, że wszystko co komponował w domowym zaciszu, mogło w końcu ujrzeć światło dzienne w osobnym projekcie. Tak samo głoso w końcu może się wykazać jako wokal prowadzący.

 

 

A tutaj przyznać trzeba, że radzi sobie bardzo dobrze. Piękną sprawą jest to, że album jest w 100% po Polsku a Lodzia nie dość, że ma talent do pisania dobrych tekstów! Bardzo przyjemnie słucha się tej wokalizy, która jest bardzo wyraźna i ta dykcja……Kiedyś mówiono, że wzorem do naśladowania jest Janusz Panasewicz. Dziś można śmiało brać przykład z Lodzi.

Co do tekstów, to nie będę się nad nimi rozdrabniał, bowiem każdy kto sięgnie po Krok Odwagi sam je odkryje. Zresztą nawet gdybym chciał to zrobić jest to obecnie niemożliwe. Album młócę od tygodnia i szczerze, to minie wiele czasu zanim odkryje cały sens zawarty w warstwie lirycznej.

Album jest tak skonstruowany, że pierwsze wrażenie powoduje myśli, że idealnie nadaje się zarówno do radia, do samochodu ale i na granie koncertowe. Czyli podobnie jak w wielu wydawanych rockowych albumach. Ale co mnie najbardziej zaskoczyło, kiedy już skończyłem pierwszy odsłuch, zostało w głowie coś po tych numerach i chciałem do nich wrócić. Tak więc samoistnie przesłuchałem album kilkukrotnie.

 

 

A im dłużej wsłuchuję się w tą płytę tym odkrywam nowe muzyczne smaczki. To wszystko zasługa brzmienia i produkcji. Na albumie zastosowano dość szerokie spektrum gitar i efektów. A samo brzmienie jest wyraźne, głębokie i krystaliczne. I jest to nie tylko zasługa bramki szumów, zastosowanej przy nagrywaniu, ale przede wszystkim dobrego zgrania i produkcji na bardzo wysokim poziomie.

Na płycie są też elektroniczne smaczki za które odpowiedzialny jest Fons. Także jego rola to nie tylko bas i cała praca nad nagrywaniem, produkcją i masteringiem Kroku Odwagi. A Dudzik oprócz gry na perkusji jest współautorem tekstu do piosenki Zbroja!

Za warstwę graficzną odpowiedzialny jest Hubert „Jim” Zieliński. Dla przypomnienia, gitarzysta B.E.T.h i PLAN oraz autor grafiki na kultowej i mega trudno dziś dostępnej płycie B.E.T.h!

Krok Odwagi to album którego chce się słuchać i do niego wracać. Nie zliczę kilometrów przy których album mi towarzyszył. A że mam pamięć wzrokowo – słuchową to niejednokrotnie na pewnych drogach będę kojarzył że w tym i tym miejscu leciał taki i inny numer. A potem by tę pamięć utrwalić, ponownie włączę Ereles.

Pewne jest to, że muszę tych numerów posłuchać na żywo, więc z niecierpliwością będę czekał na koncert w mojej okolicy. A jestem pewien że będzie to okazja przeżyć kolejne profesjonalne muzyczne wydarzenie i możliwość spotkania muzyków i zadania im pytań o pewne muzyczne kwestie. Zresztą każdy kto przybędzie na koncert zespołu nie będzie mógł stać spokojnie, więc nazwa Ereles nabierze realnego znaczenia.

Jeśli chodzi o mój typ to bezkompromisowo na albumie rządzi – Podróż. Ale to może wynika z tego, że lubię nieparzystą rytmikę i to kiedy utwory płyną!

 

 

Śmiało mogę polecić ten album bo jest to coś świeżego jeśli chodzi o rockowe granie. Jeśli chcesz odpocząć od metalowej rzeźni i nie wiesz po co sięgnąć by złapać oddech i jednocześnie posłuchać czegoś co jest wartościowe i warte uwagi to z pełną odpowiedzialnością mogę polecić Krok Odwagi!

Na oficjalnym kanale YouTube zespołu, oprócz możliwości posłuchania singli i obejrzenia do klipów, jest także raport ze studia. Można więc przyjrzeć się bliżej jak płyta powstała, co do szerszy horyzont do okrywania dźwięków na albumie.

 

 

Ereles – Krok Odwagi

Premiera – 22 marca 2018

1. Wypowiedzenie – 3:45

2. W Tę Noc – 3:53

3. Raczej Na Dobre – 2:58

4. Ja, Gdy Tylko Chcesz – 3:44

5. Koma – 4:30

6. Wypadek – 3:22

7. Podróż – 5:41

8. Prawo Łaski – 4:18

9. Krok Odwagi – 4:03

10. Choroba Duszy – 5:48

11. Zbroja – 4:10

12. Głuchy Krzyk – 2:57

13. Promienieje – 4:18

14. Szansa Dla Siebie – 2:58

15. Dawnych Wspomnień Czar – 4:40

Arkadiusz „Lodzia” Grochowski – śpiew, gitara

Damian „Fons” Biernacki – bas

Marcin „Wicia” Dudzicki – perkusja

Producent – Ereles

Nagranie – Studio nagrań Demontażownia

Produkcja, miks i mastering – Damian „Fons” Biernacki

Cover Art Desing – Hubert „Jim” Zieliński